wtorek, 7 maja 2013

Rozdział XXVIII


Po urodzinach.
Bonnie śpi z Ann w moim pokoju, choć jest środek dnia, a ja wraz z Tiną, Liamem i Harrym siedzimy w salonie i rozpakowujemy prezenty.
- Weź ten, weź ten! – moja przyjaciółka podaje mi wielkie pudełko, zapakowane w wstrętny turkusowy papier. Biorę go i szybko rozrywam. W środku jest lampka z lawą i koperta. Uśmiecham się pod nosem i otwieram ją.
Mam nadzieję, że przyjdzie na czas, Bonnie jest beznadziejną listonoszką.
Zawsze marzyłaś o takiej lampce, więc proszę, oto ona!
Kocham cię mocno!
Sophie

Sophie to moja babcia, mama Bonnie. Ona też każe na siebie mówić po imieniu. Mieszka w Holmes Chapel i dość rzadko się widujemy. Do koperty dołączone jest pięćdziesiąt funtów, które odkładam na bok.
Teraz Harry podaje mi torebkę w mikołaje i renifery (jest lipiec). Wysypuję zawartość. Zabawkowy zestaw do projektowania ubrań. Na karteczce przywieszonej do torebki jest napisane „OD MACY <3”. Uśmiecham się pod nosem.
Następne pudełko podaje mi Liam. Jest malutkie, granatowe z kokardką na pokrywce. Otwieram je wolniutko. W środku jest śliczna srebrna bransoletka z małą przywieszką w kształcie serduszka.
- To ode mnie – mówi Harry – Popatrz na serce.
Przyglądam się dokładniej, a na samym środku przywieszki zauważam wygrawerowany napis
Od Harry’ego
Dla Nicki.
Przytulam go z całej siły i proszę o pomoc w założeniu bransoletki. Tina pospiesznie wpycha mi w ręce jakiś pakunek. Z uśmiechem rozrywam go.
- To od nas - mówi Liam wskazując na siebie i Tinę.
W środku jest przebranie jelenia, takie, jakie mają oni sami. No tak. Przytulam ich po kolei.
Następne prezenty zawierają:
- rysunek od Annabelle, przedstawiający smutną mnie obklejoną kupami (dzięki)
- pieniądze o łącznej sumie 250 funtów (centra handlowe, nadchodzę!)
- smartfona od Bonnie (tak, tak, tak!)
- różową, niebieską, fioletową i bordową tygodniową piankę do włosów od Zayna i Perrie,
- koszulkę z marchewką tańczącą breakdance od Nialla,
- i płytę One Direction od Louisa i Eleanor.
Śmieję się z ostatniego prezentu, bo kiedy zaglądam do środka, zauważam, że Lou zebrał autografy wszystkich chłopców na książeczce i napisał „Dla naszej najwierniejszej fanki”.
Wyrzucam wszystkie papiery do kosza. Bawimy się przez chwilę lampką na lawę, aż wzrok Tiny nie zatrzymuje się na piankach do włosów.
- Użyjmy ich! – patrzy na mnie.
- Serio? – uśmiecham się.
- Tak! Na końcówki! Niebieską! Co tydzień będziemy miały inne!
Chwytam piankę z podłogi, biorę Tinę za rękę i biegniemy do łazienki. Na szczęście nasze włosy można zaliczyć do ciemnych, ale na tyle jasnych, że widać na nich kolor. Bonnie mnie zabije, ale co tam. Moczymy włosy i nakładamy piankę. Czekamy chwilę i kiedy znów patrzymy w lustro mamy niebieski końcówki. Wyglądają świetnie! A pianki zostało jeszcze bardzo dużo.
Wychodzimy z łazienki i pokazujemy nasze dzieło chłopakom. Klaszczą nam, a my się teatralnie kłaniamy.
Nagle dostaję olśnienia.
- Tina?
- Tak Nicki?
- Przepiankujmy się na ślub Eleanor i Louisa na różowo żeby pasowało do sukienki panny młodej.
- To najgłupszy pomysł jaki wymyśliłaś.
- Czyli się nie zgadzasz? – spuszczam głowę ze smutkiem.
- Zwariowałaś?! To najgłupszy pomysł, ale i my nie jesteśmy normalne!
Zaczynamy piszczeć i skakać jak idiotki. Nie wyobrażam się sobie w różowych włosach. Jednak chcę spróbować.
- Jesteście szalone – śmieje się Harry.
- No co ty?! – rechoczemy z Tiną robiąc głupie miny.
Zaczynamy skakać po całym salonie jak głupie i wydajemy odgłosy różnych zwierząt. Skaczemy na kanapie, chodzimy po stole. Nagle z niego spadamy i kiedy leżymy na ziemi, chce nam się jeszcze bardziej śmiać.
- Jestem głodna – mówi nagle Tina.
- Ja też. Idziemy zrobić płatki?
Moja przyjaciółka kiwa głową i wstajemy. Idziemy do kuchni, czując na sobie lekko przerażony wzrok chłopaków. Śmiejemy się jak głupie i robimy sobie płatki. Za każdym razem jak łyżka wędruje którejś do buzi, druga robi idiotyczną minę, przez co tamta się krztusi. Dziwi mnie to, że większość płatków nie wylądowała na stole. Najedzone wracamy do salonu, gdzie chłopcy rozmawiają o piłce nożnej. Przewracamy oczami.
Ci to są szaleni.

------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Niedługo 1000 wyświetleń *-*
Dzięki, dzięki, dzięki <3
Może niedługo nawet zrobię jakiś konkurs <3
Kocham was <3

1 komentarz: